sobota, 26 grudnia 2015

Rozdział 1 - Bilety

03.12.2015   
   Pierwsze dźwięki piosenki "Naive" zespołu The Kooks zaczęły dobiegać do moich uszu co oznaczało , że jest już 6:10, a ja jeśli nie chcę się spóźnić, powinnam wstać. W pół przytomna wygramoliłam się z łóżka, wyszłam z pokoju i zeszłam do kuchni . Jedyne śniadanie na jakie miałam czas to płatki z mlekiem, więc po błyskawicznym zjedzeniu ich poszłam na górę się szykować. Otworzyłam wielkie , drewniane drzwi tak, żeby nikogo nie obudzić i wyjęłam zwykłe jeansy i biały crop top z czarnym napisem " I'm just teenage dirtbag , baby". O godzinie 6:55 już byłam na przystanku i czekałam na autobus, który miał mnie zawieść do liceum.
-Czemu zawsze o nim zapominam?!- krzyknęłam wbiegając do szatni i orientując się, że z kieszeni mojej kurtki zniknął kluczyk.
-Na szczęście, zawsze przychodzę w odpowiednim momencie.- powiedziała do mnie moja przyjaciółka Natalia po wejściu do szatni. - Daj mi kurtkę, schowam ją u siebie, a butów i tak nie zmieniasz , więc z tym nie ma problemu.- Natalia jest moją przyjaciółką od pierwszej klasy gimnazjum i faktycznie zawsze pojawia się , gdy mam kłopoty. Po schowaniu kurtki do szafki Natalii poszłyśmy do klasy na lekcję historii.
- Wiesz, że za godzinę mają ogłosić miasta trasy Justina ? - spytała brunetka.
- Jak mogłabym o tym zapomnieć?- odpowiedziałam śmiejąc się. Faktycznie nie mogłam o tym zapomnieć, bo czekałyśmy na ten moment kilka lat , odkąd nie udało nam się kupić biletów na poprzedni koncert Justina.
   Dwie godziny, 2 kawy w Starbucksie i 1 ciastko później siedziałyśmy u mnie w pokoju , czekając na ogłoszenie miast . Po ogłoszeniu miast i zobaczeniu, że Justin pojawią się w Polsce , wyglądałam mniej więcej tak :
Nie bałam się, że mi nie starczy na bilety , bo razem z Natalią przez całe wakacje rozwoziłyśmy gazety na pobliskich osiedlach. Po kilku godzinach płakania ze szczęścia i obejrzeniu 5 odcinków "Teen Wolf" oddałyśmy się w objęcia Morfeusza.
05.12.2015
Sobota - to dzisiaj o 12 miałyśmy się dowiedzieć czy uda nam się spełnić marzenia, czy nie . Już od godziny 11:10 rozmawiałam razem z Natalią na Skypie , czekając na rozpoczęcie sprzedaży biletów.  Już kwadrans przed 12 weszłyśmy z Maskonurem na stronę sprzedającą bilety i czekałyśmy , odświeżając stronę jak przed największą wyprzedażą roku.

-------
Ach , nawet nie wiecie jak długo zajęło mi napisanie tego rozdziału . Już od dawna miałam pomysł na to ff, który zapisałam , ale zabierając się za pisanie tego rozdziału nie miałam pojęcia ile mi to zajmie. Przepraszam za to , że trochę powiało nudą , ale nie chciałam wszystkiego zdradzić i zanudzić was na śmierć rozdziałem stworzonym z 5 tyś. słów. Piszcie co wam się podobało , a co waszym zdaniem powinnam zmienić w swoim "stylu pisania" . Każda opinia jest dla mnie ważna . Następny rozdział postaram się wstawić jutro ok. 10 .
xx Olivia Marin


4 komentarze:

  1. Maskonur 😂👌
    A JA CZEKAM NA NEXT HEHE
    💞💞

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla ciebie postaram się napisać go jak najszybciej *taka super emoji* xd
      xx

      Usuń
  2. Mega ^^ czekam na next i zapraszam do mnie :3

    OdpowiedzUsuń