W ostatnim rozdziale:
Nagle usłyszałam huk . Dźwięk dobiegł do mnie z korytarza, więc wybiegłam z sali . Niespodziewanie zobaczyłam małą czerwoną lampkę na końcu korytarza. Widziałam tylko jej światło , nic poza nią się nie liczyło. Najgorsze było to , że coś kazało mi iść w jej stronę, a ja nie mogłam tego kontrolować...
---
Powoli otwierałam oczy , ale ponownie nie mogłam przez światło . Po kilku nieudanych próbach wreszcie otworzyłam oczy , ale nie zdziwiło mnie miejsce mojego pobytu , ale to co zobaczyłam. Na końcu łóżka siedział jakiś chłopak i bezczelnie się na mnie gapił.
- Znamy się? - spytałam się chłopaka.
- Yyy nie. - powiedział lekko zawstydzony tym , że zobaczyłam jak się na mnie patrzył. - Mam na imię Leondre . - powiedział z rumieńcem na polikach.
- Młodzieńcze, Czemu mi nie powiedziałeś, że Panienka Martin się obudziła ? - spojrzał Doktor na Leo. Chłopak spojrzał na mnie, a później na doktora zakłopotany. - Nieważne. Jak się czujesz?
- Trochę kręci mi się w głowie i nic nie pamiętam. - odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
- To normalne. Tak się dzieje po wstrząsie mózgu. Co do pamięci to z czasem powinnaś ją odzyskać.-powiedział doktor i wyszedł.
- Tak? - powiedziałam pretensjonalnym tonem do chłopaka.
- Nie nic ... Zastanawiałem się tylko jak masz na imię. - spytał się.
- Mama uczyła mnie , żeby nie rozmawiać z nieznajomymi - uśmiechnęłam i przekręciłam się tyłem do niego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz