Zdenerwowana wyszłam z domu , nie patrząc na nic co było obok mnie. Chciałam jak najszybciej dojść do domu sąsiadki , zawieźć tego małego skrzata na zajęcia i mieć święty spokój . Niestety nie było mi to dane , ponieważ ...
--------
-Olivia!- usłyszałam krzyk mojej siostry i w tym momencie doświadczyłam mocnego wstrząsu.
30 minut później:
Powoli otworzyłam oczy, ale po chwili znów je zamknęłam przez oślepiające światło , które dobiegło do moich oczu.
-Gdzie ja jestem?- zapytałam siebie po jeszcze jednej, tym razem udanej próbie otworzenia oczu . -Szpital? Tak to zdecydowanie jest szpital. - jeszcze raz powiedziałam do siebie i nagle znalazłam się przy szpitalnej recepcji. Patrzyłam na wszystkich ludzi próbując przypomnieć sobie co się stało.
- Jeden mężczyzna już jest w pokoju, nic poważnego! - krzyknęła lekarka wchodząc do szpitalu. - Jedna dziewczyna w wieku ok. 18 lat , stan krytyczny . Zabrać ją na sale operacyjną!- krzyknęła ta sama kobieta tym raz do lekarza za sobą. Następnie zobaczyłam jak przewożą jakiegoś mężczyznę do dalszej części szpitala . Za mężczyzną przywieźli mnie...
- Co do cholery ?! - krzyknęłam widząc siebie na wózku szpitalnym. - Przepraszam! Przepraszam! Czy ktoś mógłby mi powiedzieć co się stało? - krzyknęłam podbiegając do pielęgniarki. Cisza... Nikt mnie nie widział , ani nie słyszał. Czułam się jak w jakiejś pieprzonej komedii .
Jak najszybciej pobiegłam za lekarzem , który szedł do sali , gdzie się znajdowałam.
- Mocny wstrząs mózgu , rozcięcie na brzuchu i wiele ran na nogach.- powiedziała jedna lekarka.
-Proszę podać mi igły, będę musiał zaszyć rany na nogach . - powiedział drugi lekarz. A ja co robiłam ? Stałam tam jak głupia patrząc jak próbują doprowadzić do tego, żebym nie umarła.
---
Po 2 godzinach pracy lekarzy , a także 2 godzinach mojego oczekiwania stwierdziłam , że muszę się przejść . Chodziłam po korytarzu i patrzyłam czy inne sale są zapełnione. W jednej sali jakiś chłopak całował dziewczynę. Zaczęłam się zastanawiać czy mnie moja rodzina ( jeśli z tego wyjdę) i bliscy będą odwiedzać.
Nagle lekarz wybiegł z sali , w której byłam opiekowana.- Czy przybył już doktor Haggins ?! - zaczął krzyczeć zdenerwowany mężczyzna.
---
Wszystko na szczęście dobrze się skończyło . "Ja" leżałam już w sali . Cały czas się zastanawiałam czy to mi się śni , czy to możliwe , żebym wyszła ze swojego ciała ? Nagle usłyszałam huk . Dźwięk dobiegł do mnie z korytarza, więc wybiegłam z sali . Niespodziewanie zobaczyłam małą czerwoną lampkę na końcu korytarza. Widziałam tylko jej światło , nic poza nią się nie liczyło. Najgorsze było to , że coś kazało mi iść w jej stronę, a ja nie mogłam tego kontrolować...
-------
Następny rozdział za nami mam nadzieję, że się podobało. Jeśli mi się uda wstawię 4 rozdział jeszcze dzisiaj, ale zauważyłam , że w 1 rozdziale miałam 2 komentarze, a przeczytało go mniej osób niż 2 rozdział ( w którym było ich 0). Jeśli bardzo chcecie zobaczyć dzisiaj rozdział musicie się postarać *emoji sugerująca* :
Next = 3 kom
xx Olivia


Mega 8)))
OdpowiedzUsuńMega 8)))
OdpowiedzUsuń